TOP 5 PRODUKTÓW DO STYLIZACJI KRĘCONYCH WŁOSÓW: KERASTASE CURL FEVER, SUPER LOKI JOANNA, KREM MARC ANTHONY,

Jakie pytania najczęściej słyszę pod adresem moich włosów? Jakich produkty używam do stylizacji, tak aby wydobyć skręt? Nie jest tego dużo, ale dziś wrzucam na tapetę top 5 produktów, które się sprawdzają zawsze i do, których chętnie wracam. Zapraszam do postu:)

Miejsce numer 1 - Kerastase curl fever -początki były bardzo trudne. W ogóle się nie polubiliśmy. Długo stał na półce i się kurzył, aż pewnego dnia stanęłam pod ścianą, na szybko potrzebowałam czegoś do włosów, a pod ręką była tylko morska buteleczka. No i utrwalacz dostał kolejną szanse. Jakie było moje zdziwienie, kiedy na mokre włosy nałożyłam sporą wisienkę produktu i po wysuszeniu na głowie pojawiły się piękne, odważne skręty. Byłam oszołomiona i pozytywnie zaskoczona. Minusy - cena oraz fakt, ze mocno skleja włosy. Plusy - długo utrzymujący się skręt, który niczym innym nie muszę utrwalać.

Miejsce numer 2 - Super Loki Odżywka w Spary'u z Joanny. Własnie rozpoczynam kolejne opakowanie. Lekka mgiełka, która wydobywa i podkreśla loki. Cena- oszałamiająco niska. Wydajność-zaskakująco wysoka. Całe opakowanie spokojnie wystarcza mi na pół roku. Minusy - dostępność produktu - ten kupiłam w lokalnej drogerii no name oraz trwałość skrętu muszę na następny dzień ponownie utrwalać. Plusy - zdecydowanie cena i wydajność. Spray stosuję na mokre włosy, przy suszeniu ugniatam loki dodatkowo spsikując je od czasu do czasu odżywką.
Miejsce numer 3 - Marc Anthony Curl Cream. Aksamitny krem, który wydobywa skręt, jednocześnie nawilżając końcówki włosów. Balsam, który odżywia i wydobywa blask, a jednocześnie pięknie pachnie. Pierwszy raz spotkałam się z nim w Rossmanie, kupiłam na jakiejś promocji i bardzo szybko się z nim zaprzyjaźniłam. Niewielką ilość produktu nanoszę na wilgotne lub suche końcówki, ugniatając, podkreślam loki i dodatkowo je utrwalam. Minusy - włosy dość szybko się po nim przetłuszczają, są obciążone i przy dozowaniu trzeba być mocno ostrożnym. Plusy - odżywienie, wydajność i dostępność. Krem zamknięty w tubce, można wykorzystać do ostatniej kropli. Opakowanie służy mi od roku.
Miejsce numer 4 - Syoss Invisible Hold. Kiedy moje loki mnie znudzą, sięgam po suszarko-lokówkę i modeluję skręt według własnego widzi mi się. Takie loki również wymagają utrwalenia. Wówczas sięgam po pastę modelującą z Syoss, którą aplikuję po ułożeniu włosów. Niewielkie opakowanie kupiłam na promocji w Biedronce. Niewielkie opakowanie jest wyjątkowo wydajne. Odrobinę produktu rozcieram w dłoniach i nakładam na włosy. Mam pewność, że fryzura nie będzie wymagała dodatkowych poprawek. Minusy-trzeba uważać z aplikacją. Jeśli przesadzę z ilością, na włosach pojawiają się brzydkie, białe smugi. Plusy - cena, wydajność i utrwalenie. Do tej pory nie byłam przekonana do past modelujących, ale po zakupie Syoss, znacząco zmieniłam zdanie.

Miejsce numer 5 - Mleczko do włosów kręconych Marion. Produkt kupiłam przez przypadek. Odżywcza formuła w konsystencji przypomina produkt od Marc'a Anthonego. Niewielkie opakowanie, a w nim ekstrakt z piany morskiej, który wydobywa skręt, podkreśla loki,
ujarzmia niesforne końcówki oraz zwiększa elastyczność włosów. Niestety, kiedy się zapomnę i nałożę za dużo kosmetyku, mam pewność, że włosy nie będą wyglądały na świeże. Szybko się przetłuszczą, a następnego dnia będą się nadawały do mycia. Jak stosuję? Niewielką ilość wgniatam w końcówki i suszę dyfuzorem. Z plusów mogę wymienić cenę oraz wydajność.
A na koniec dumna właścicielka loków;)

Komentarze

  1. Nie znam tych produktów :)
    Przepiękne masz włosy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nice post

    Love Vikee
    www.slavetofashion9771.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja osobiście wolę proste włosy niestety mam kręcone i muszę je traktować prostownicą :(

    http://lifemadeleine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz