LOT Z ROCZNYM DZIECKIEM NA WAKACJE, JAK ZORGANIZOWAĆ PODRÓŻ SAMOLOTEM MAŁEGO DZIECKA, CO ZABRAĆ NA POKŁAD SAMOLOTU?

Zbliża sie okres wakacyjny. Przed nami trudna decyzja-lecieć z dzieckiem samolotem czy nie? Oferty typu last minute dają mocno do myślenia. Hiszpania, Grecja czy Włochy aż się proszą by je odwiedzić. I przed nami stanął trudny dylemat. W styczniu, kiedy pojawiły się tanie bilety na Kretę, zaczęłam głęboko rozmyślać nad tym jak zorganizować całą wyprawę z rocznym dzieckiem. Czy Wojtuś przetrzyma trzy godzinny lot? Jak zorganizować mu czas i umilić trudy turbulencji oraz przypiętych pasów, jak będzie znosił zmianę ciśnienia? Pytania mnożyły się grzyby po deszczu, wyjątkowo ruchliwy kompan podróży i trzy godziny lotu - w moich wyobrażeniach musiało się to zakończyć totalną klęską- a jednak stało się inaczej;) Zapraszam na podróżniczy post!

lot z rocznym dzieciem

Ostatnia drzemka wypadła o 13. Lot był zaplanowany na 17.30, a wiec sporo czasu by wymęczyć małego podróżnika. Zaopatrzyliśmy się we wszystkie niezbędne rzeczy jakie mogły by nam się przydać podczas podróży: książeczki, chrupki kukurydziane, komplet pieluszek, chusteczek, sok i deserki. Wrocławskie lotnisko jest bardzo przyjazne dzieciom. Podczas kontroli osobistej i bagażu podręcznego, nikt nie zwrócił nam uwagi, że napoje dla dziecka przekraczają przepisowe 100 ml pojemności, a jogurty z Hippa wręcz wysypują nam się z plecaka. Na wszelki wypadek mieliśmy spakowane również mleko i kaszkę, tu również ukłon w stronę służ celnych, wszystko przeszło przez kontrolę, nie budząc najmniejszych zastrzeżeń i uwag.


I takim oto sposobem pojawiliśmy się na lotnisku godzinę przed odlotem. Razem z Wojtusiem udaliśmy się do kącika zabaw dla najmłodszych. Panowała tam cisza i spokój, a najmłodsza pociecha mogła korzystać do woli ze wszystkich udogodnień. Hitem okazała się zwykła butelka z sokiem zakupiona w strefie wolnocłowej. Można ją było miętosić na wszystkie możliwe sposoby. Plac zabaw? Super pomysł, chociaż nie na aktualny wiek synka.
lotnisko Wrocław a przepisy z małym dzieckiem
Jak minął nam lot? Super! Nasz dzielny kompan był spokojny i zadowolony z podróży. Nie krzyczał, nie płakał, grzecznie przesiedział mamie na kolanach bawiąc się sprzączką od pasa bezpieczeństwa lub stolikiem, znajdującym się przy siedzeniu. Zmiany ciśnienia zniósł bardzo dzielnie a to dzięki smoczkowi, finalnie po godzinie 19.00 zasnął snem kamiennym. 
lot z małym dzieckiem Ryanair
Jakieś uwagi dla rodziców, przed którymi stoi lot z małym dzieckiem?
-Wózek, można oddać przed odprawą lub zatrzymać go przy sobie do momentu, kiedy się wsiada do samolotu. My skorzystaliśmy  z tej drugiej opcji, chociaż zupełnie nie potrzebnie. Syn nie miał zamiaru spędzać czasu w parasolce, zatem można było dla własnej wygody nadać do wcześniej jako bagaż rejestrowany i odebrać na lotnisku w Chanii.
-Zabawki, książki, przekąski to obowiązkowy dodatek do lotu. Wojtuś wyjątkowo zgłodniał, baaa musieliśmy podczas lotu przygotować mleko. Mały głodomór chętnie podgryzał banana i przy okazaji przeglądał swoje ulubione książki. Tak, banan również znalazł się w naszym bagażu podręcznym. Wodę musieliśmy zakupić w strefie wolnocłowej.
-Wymęcz dziecko zanim wsiądziesz do samolotu. Niech biega, krzyczy, korzysta z placu zabaw. U nas akurat wypadło tak, że samolot był pełny, nie było jak biegać po pokładzie, ani gdzie. Wymęczony podróżnik padł po półtorej godzinie lotu!
-Nie bój się! Wszystko jest dla ludzi. Z nami leciały również inne, mniejsze dzieci, płakały, krzyczał, spały, jadły. Jak widać wszystko jest dla ludzi:)
Mam nadzieję, że rozwiałam wątpliwość dotyczące lotu z dzieckiem na pokładzie samolotu. Jeśli mamo-tato masz jakieś pytania pisz śmiało, postaram się pomóc:) Buziaki i do następnego:*

Komentarze

  1. Oj tak... loty z dzieckiem są nie lada wyzwaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki mały bąbel <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na wzajemną obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żywności dla dzieci nie obowiązuje ograniczenie pojemności do 100 ml ani objętości ogólnej nie przekraczającej litra, dotyczy to na pewno Europy.
    Polecam zorientować się czy lotnisko nie dysponuje własnymi parasolkami, możemy nadać nasz wózek z bagażem głównym a po lotnisku poruszać się ich bryką :) Tak jest np. w Norwegii, na początku o tym nie wiedzieliśmy i obsługa dziwnie na nas patrzyła ale nikt nie wyjaśnił ;) Fajnym patentem jest butelka z wkładem węglowym filtrująca wodę, pustą butelkę możemy ze sobą bez problemu zabrać i za darmo uzupełnić po odprawie.
    Pamiętam jak strasznie stresowałam się naszym pierwszym lotem z maleństwem i mąż uspokoił mnie tekstem: "No to co, że będzie płakać? Przecież nie każą nam wysiąść w trakcie lotu." i miał przecież rację :D a ludzie są bardziej wyrozumiali niż nam się wydaje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ciesze się, że napisałaś:) o tych wkładach filtrujących wodę, gdzieś udało mi się doczytać, ale szczerze mówiąc tematem się nie zainteresowałam, bo wiem, że można praktycznie wszędzie kupić wodę butelkowaną
      O własnych parasolkach dyspozycyjnych na lotnisku pierwsze słyszę, ale jeśli to bardzo miły akcent:)

      Usuń
  4. Ciesze sie, ze tak bezproblemowo u Was przeszlo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ciekawy wpis, na pewno z dzieckiem nie jest łatwo jednak to dodatkowa frajda zabrać sie całą rodziną ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że podobała mu się podróż :) Chyba nie ma nic gorszego niż jak płacz i tak trudna sytuacja ;p
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam na nowy post! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. ale słodki dzieciaczek ;)

    nowy post, zapraszam :)
    ewamaliszewskaoff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny post, z pierwszy lot z dzieckiem może być stresujący, kolejne loty są coraz łatwiejsze :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny post, z pierwszy lot z dzieckiem może być stresujący, kolejne loty są coraz łatwiejsze :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Nice post

    Love Vikee
    www.slavetofashion9771.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz