czwartek, 29 grudnia 2016

EFEKTY, OPINIE I ZDJĘCIA PO MIESIĄCU ĆWICZEŃ Z DESECZKĄ - PLANK, MOJA OPINIA

Hej:)Dawno temu, bo jakoś w czerwcu, pisałam KLIK na blogu, że podjęłam wyzwanie z deseczką. Niestety, mój zapał szybko się wyczerpał. Nastały wakacje, a ja zupełnie zapomniałam o tym by zadbać o aktywność fizyczną. Poza spacerami, które regularnie odbywałam w towarzystwie dziecka, spoczęłam na laurach! No i nastała jesień! Ja znowu zaczęłam biegać i, niejako trochę z  nudów coś tam wieczorami ćwiczyć. Ponownie na tapetę wrzuciłam wyzwanie z deseczką, czyli popularny palnk. Doczytałam, że świetnie wzmacnia mięśnie brzucha, a co za tym idzie, podkręca wytrzymałość podczas biegania. Jak to się ma do wyzwania? Ano tak, że połączyłam obie rzeczy deseczkę z bieganiem, a finalnie udało mi się zgubić kilka zbędnych centymetrów, ujędrnić ciało oraz zbić uda. Zapraszam na garść informacji oraz zdjęć!
efekty i opinie wyzwania deseczka -ćwiczenia przez miesiąc
Sama "deseczka" to oczywiście trochę monotonne ćwiczenie. Zdecydowanie lepiej mi się je wykonywało niż 6 Weidera, ale nie mniej po kilku dniach wykonywania jednej i tej samej pozycji, staje się to nudne;) W pozycji, jedyne co zmieniamy, to, że z każdym dniem wydłużamy o kilka sekund trening. Popularny "plank", jest reklamowany, jako efektowne i szybkie wyzwanie, po którym możemy zauważyć natychmiastowe efekty!
Nie nastawiałam się na spektakularne efekty. Po prostu systematycznie ćwiczyłam. Wieczorem, kiedy miałam chwilę dla siebie wykonywałam ćwiczenie, które połączyłam z bieganiem, w moim przypadku było to dwa-cztery razy w ciągu tygodnia minimum 5 kilometrowy trening!
Co sądzę o deseczce? Na pewno trening angażuje do pracy wiele partii mięśniowych, podkręcamy partie brzucha, pleców, ramion oraz nóg. Niestety nie wierzę w skuteczność wyzwania "plank" samego w sobie, trzeba go najlepiej połączyć z ćwiczeniami aerobowymi lub interwałowymi (tak jak np. skakanka-oba treningi świetnie się dopełnią!). Ja połączyłam deseczkę z bieganiem, myślę, że to był dobry duet!
Zaczynałam wyzwanie od 30 sekund, co na początek wydawało się niezłym hardcore! Po 30 dniach wyzwania spokojnie wytrzymywałam 5 minut w wyznaczonej pozycji. Z każdym dniem, moje mięśnie się wzmacniały, a ja mogłam wydłużać czas! Baaa pod koniec włączyłam nawet piłkę gimnastyczną, co uważam za genialny dodatek do deseczki. Podłożona pod nogi każe nam balansować ciałem, wówczas wysiłek jest jeszcze większy, a my trenujemy ze wzmożonym wysiłkiem mięśnie brzucha i kręgosłupa.
Jakie efekty zauważyłam do wyznaniu wyzwania plank? Wzmocniony kręgosłup. Zdecydowanie! Przy siedzącym trybie pracy, partie lędźwiowe i krzyżowe cierpią najbardziej, zresztą nie ma co się oszukiwać, wymuszona pozycja ciała przez 8 godzin, niczemu nie sprzyja. Brzuch zdecydowanie się wysmuklił, wcięcie w talii wyraźnie się zarysowało, a boczki zostały zniwelowane-może nie aż tak jak bym sobie tego życzyła, ale jest lepiej niż było:) Co do ud-czyli mojej figurowej zmory, to ciężko mi się określić, czy na ich zarys, lepiej wpłynęło bieganie czy plank? Tu mam mieszane uczucia, niby coś tam znikło, ale wciąż muszę nad nimi popracować. Może kiedyś upragnione o między nimi pojawi?
efekty i opinie wyzwania deseczka -ćwiczenia przez miesiąc
Ja dla porównania zrobiłam zdjęcie, to chyba najlepsza motywacja! Zanim podjęłam się wyzwanie i po zakończonym okresie. Ciało się zbiło, ujędrniło, baaa...pojawił się nawet lekki biceps:-p W sumie zleciało mi 2 kilogramy na wadze! Niestety zupełnie zapomniałam o zmierzeniu centymetrem najbardziej newralgicznych miejsca, ale zdjęcie wszystko potwierdza, jest dobrze, są widoczne rezultaty przed podjęciem wyzwania i po!
efekt wyzwania z deseczką zdjęcia przed i po
Jestem ciekawa czy zmierzyliście się z popularną deseczką? Udało się ukończyć wyzwanie? Czy może coś innego trenujecie? dajcie koniecznie znać, szukam metody na szczupłe i piękne uda, może czym się zainspiruję?:) Buziaki, do następnego:*

3 komentarze :

  1. Efekt bardzo fajny :)

    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Widac zeszło z boczków dużo :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/02/valentine-red-color.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać efekty, tak dalej :)

    http://youthinkpositive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń