niedziela, 11 grudnia 2016

JAK PRZETRWAĆ LOT Z DWULETNIM DZIECKIEM? KILKA POMOCNYCH WSKAZÓWEK NA PODRÓŻOWANIE Z NIESFORNYM KOMPANEM

Podróż samolotem z dwuletnim dzieckiem, to już wyższy level w życiu rodzica. O tyle, o ile poprzednie dwa loty minęły nam bez większych ekscesów, o tyle ogarnięcie Wojtka podczas trzy godzinnego lotu z Wrocławia do Alicante okazał się nieco skomplikowanym zadaniem. Wyjątkowo ruchliwy syn to niezbyt wygodny kompan do podróży, ale jakoś trzeba ją przetrwać, chyba, że chcemy przez kolejne miesiące nie wyściubiać nosa z domu. Tak, wszystko można przecież jakoś zorganizować i wcale nie musi być aż tak źle. Każda odbyta podróż uczy nas czegoś nowego. Poprzednie, mijały wyjątkowo spokojnie, bo Wojtuś większość lotu przesypiał, tym razem nie było tak kolorowo, co nas jako rodziców zaskoczyło, bo przecież przywykliśmy do wygody podróżowania, a tu takie zaskoczenie!;)
lot samolotem z dwuletnim dzieckiem



Uprzedzając pytanie, nie, synek ani na chwilę nie zmrużył oka, a ponieważ jest już coraz większy, to utrzymanie go w spokojnej pozycji na kolanach przez trzy godziny lotu wymagało nie lada gimnastyki. Dodatkowym dyskomfortem jest fakt, ze Ryanair oferuje niewiele miejsca między siedzeniami, a tu jeszcze trzeba wmontować dziecia?! Tak, do dwóch lat dziecko ma obowiązek odbyć podróż na kolanach rodzica! No i nieszczęsny pas bezpieczeństwa, oj chyba nie znam żadnego dziecka, które by go pokochało. Jak zatem zorganizować czas podczas podróży? W ruch poszły wyklejanki (Wojtuś jest na etapie klejenia kolorowych fragmentów kolorowanek byle gdzie i byle jak) liczne przekąski (paluszki, herbatniki, soki, musy owocowe), książeczki i kolorowe obrazki, zabawy w a kuku, finalnie tablet z bajkami. Tak, uratowało nam to pupę przed płaczem z  powodu ograniczonego miejsca na poruszanie się oraz panującą, wszechobecna nudą jaka wkroczyła do świata malucha.
Co warto rozważyć przed  planowaniem dłuższego lotu. Można przesunąć drzemkę. Jeśli dziecko jeszcze regeneruje się snem podczas dnia, a lot mamy zaplanowany na popołudnie, warto tak zorganizować czas, aby bobas wpadł w objęcia Morfeusza podczas lotu. Ryk silników potrafi wyciszyć i uspokoić, a zmęczenie szybko zamieni się w soczystą drzemkę;)
Jeśli się wyszaleć, to koniecznie przed odlotem. Pozwolić dziecku na harce we wszelkiej postaci. Może spacer po hali odlotów i przylotów?  A może zabawa w chowanego? Lotniska są wyposażone w kąciki dla najmłodszych, warto do niego chociaż na chwilę zajrzeć. Zabawa między taśmami, bieganie po schodach, oglądanie lądujących i startujących samolotów – spektrum zabaw jak widać jest ogromny!
wakacje za granicą z dwuletnim dziekiem

Nie zapomnij o smoczku! Różnica ciśnień, potrafi być bardzo dokuczliwa, tym razem też tak było. Bardzo niefajnie się obija się to na nas, dorosłych osobach, a co dopiero na takim maluszku! Smok łagodzi nieprzyjemne uczucie zatkanych uszu, wycisza i uspokaja, może być także wstępem do drzemki – patrz punkt wyżej;)
Poproś o zmianę miejsca. Ufff do tej pory trafiali nam się na prawdę bardzo wyrozumiali sąsiedzi – przy okazji serdecznie ich pozdrawiam! Pozwalali nam usiąść przy oknie, chociaż nasze miejsca przypadały np. w środkowych rzędach i to było bardzo miłe z ich strony. Mogliśmy dzięki temu w momencie startu i lądowania chociaż na chwilę zainteresować dziecko czymś ciekawym co ma miejsce na pasie lotniska.  Poza tym przeciskający się pasażerowie, wózki z jedzeniem, które non stop szturchają za ramię nie są niczym przyjemnym w ciasnym kokpicie samolotu. Na pewno wiecie to z własnego doświadczenia!

Macie jakieś doświadczenia w locie z maluchami? Byliście świadkami jakiś przykrych incydentów lub nieprzyjemnych sytuacji? A może właśnie u Was to działało w zupełnie drugą stronę?:)

5 komentarzy :

  1. Fajne porady, jak będę mieć dziecko z pewnością z nich skorzystam.

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki maluch to spora odpowiedzialność, a najgorsze jest kiedy znudzi mu się siedzenie w miejscu :)
    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej trafiłam tu dzięki poście o zegarku MK. Podpowiesz czy ten jest oryginalny: https://www.vinted.pl/akcesoria/bizuteria/16110110-zloty-zegarek-michel-kors
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże przepiękny jest ten maluszek a z jaka miłościato opisujesz <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń