ISANA SUCHY SZAMPON ROSSMANOWY NIEWYPAŁ

Są takie dni w życiu matki, ze nie ma czasu na umycie włosów. Tak, czasem mi się to zdarza, a ze względu na charakter pracy, nie wypada przyjść w nieświeżej fryzurze. Wówczas ratuję się suchym szamponem, ten od Batiste zdał egzamin celująco. Niestety sie skończył, a ja potrzebowałam czegoś na gwałt rety, w koszyku wylądował szampon suchy z Isany do włosów normalnych i szybko przetłuszczających się. Kosmetyki z tej firmy lubię i bardzo sobie chwalę, więc myślałam, że zakup będzie kolejnym hitem, a tu...klops! Zapraszam na post:)
Co pisze o nim producent?
Suchy szampon do włosów Isana to idealne rozwiązanie pozwalające na umycie włosów w tzw. międzyczasie bez użycia wody. Włosy zostaną odświeżone w przeciągu kilku sekund i staną się ponownie puszyste. Fryzura nie ulegnie zmianie, a włosy będą wyglądały na zadbane.
- włosy pachnące świeżością
- mycie bez wody
- łatwe w rozczesywaniu
Idealna pielęgnacja w międzyczasie.
Jak używać?
1. Starannie wyszczotkować włosy.
2. Wstrząsnąć pojemnikiem i z odległości ok. 20 cm równomiernie rozpylić suchy szampon na każde pasemko włosów.
3. Pozostawić krótko do wyschnięcia.
4. Wytrzeć włosy ręcznikiem i dokładnie wyszczotkować (ewentualne resztki produktu zdmuchnąć suszarką).
Cena: za 200 ml zapłaciłam 9,90 zł. Jestem skłonna to przeboleć. Kosmetyk ma sensowne "ciśnienie", które łatwo aplikuje całość. Poręczna butelka i przyjemny wygląd. nawet kolor do mnie przemawia:) Nie ukrywam, że ze względu na długość włosów szybkie odświeżenie czasem mnie ratuje z opresji. Mycie zajmuje mi około 40 minut, tu niecałe 10 minut, jest to ogromna różnica.
A oto finał użycia szamponu:
przed
po
Isana zupełnie nie zdała egzaminu. Na głowie pozostał biały nalot, który za Chiny Ludowe nie chciał puścić. Próbowałam walczyć grzebieniem, suszarką i nic. Włosy zyskały na świeżości, stały się lekko uniesione przy nasadzie i puszyste, ale siwa warstwa produktu straszyła przy skalpie, aż do mycia głowy. Wyglądało to niespecjalnie, a i moje samopoczucie było nie lepsze. Nie pomogło związanie związanie fryzury w kitę, nalot wyłaził na potęgę i rzucał się w oczy. Szkoda.
------
I tak zakończyła się moja przygoda z suchym szamponem marki Isana. Jestem ciekawa czy macie podobne odczucia, a może akurat ten produkt jest Waszym ulubionym kosmetykiem? Koniecznie napiszcie w komentarzach swoją historię, pozdrawiam i ślę moc buziaków:*

Komentarze

  1. Mam dwa inne suche szampony, w tym Batiste, ale za nimi nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ogolnie nie przepadam za tego rodzaju produktami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś suchy szampon z Isany, ale inną wersję i byłam z niego zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że szampon nie zdał egzaminu.
    Ja szczerze mówiąc nie mam szczęścia do suchych szamponów, nawet te z Batiste nie przypadły mi do gustu :D
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ja najbardziej lubię suche szampony od Batiste ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. hehe wiadomo, że jak się ma czas...:))

      Usuń
  7. Jak dla mnie najlepsze suche szampony są z Batiste :)

    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja go używam i nie narzekam. Faktem jest jednak, że rozpylać trzeba nieco dalej niż innymi :>

    OdpowiedzUsuń
  9. No faktycznie ten nalot to nienajlepszy :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Suchy szampon używam tylko z Batiste.

    OdpowiedzUsuń
  11. Używam tego szamponu od dawna. Mam bardzo ciemne włosy i nigdy nie miałam problemu z tego typu nalotem. A na moich prawie czarnych włosach dopiero byłoby go widać. Może miałaś lekko wilgotne włosy? Ja jestem z niego bardzo zadowolona. Pięknie pachnie, unosi włosy -
    zawsze wycieram go suchym ręcznikiem. Schodzi idealnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie, zielony szmpon ISANA mnie również nie zachwycił... Polecam jednak suchy Szampon ISANA, ale do włosów brązowych (ma też brązowe opakowanie), nie pozostawia białego talku, tylko taki brązowy pyłek, w kolorze włosów. Po użyciu zawsze jednak wyczesuję go z włosów i spokojnie mogę wychodzić z domu. :)

    Pozdrawiam, Gabi
    https://selfillustrator.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz