DWIE KOBIECE KSIĄŻKI: WOJCIECHOWSKA PRZESUNĄĆ HORYZONT I NA JEDNEJ LINIE RUTKIEWICZ

Przeżywam zastój. Nie mam za bardzo czasu żeby pisać, nie mam o czym pisać;) Przeżywam, to o czym często blogerzy, gdzieś tam między wierszami napominają-stagnacja. Nie chcę przestać pisać, bo już do bloga więcej nie wrócę, a ciężko się rozstać z czymś, co tworzyło się przez ostatnie 6 lat. Ostatnio dużo czytam, też żeby się w końcu zainspirować. Głównie książki o himalaizmie, Rutkiewicz, Kukuczka, Kurtyka, przewijają się na okrągło. Lubię te pozycje, wyjątkowo dobrze i wygodnie mi się je czyta. A dziś? Dwie Polki, które mi imponują. Martyna Wojciechowska i Wanda Rutkiewicz, obie tak wiele osiągnęły, co dla mnie, skromnego kanapowca, jest rzeczą niepojętą. Obie zbudowane z żelaza, silnej determinacji i ogromnych pokładów cierpliwości, jedna przesuwa horyzont, druga jest związana liną. Zapraszam na arcyciekawe pozycje, z którymi powinno się zapoznać. Lektura nie tylko dla kobiet.



Martyna Wojciechowska, dziś gwiazda wielkiego formatu, podróżniczka, prezenterka telewizyjna, dziennikarka, pisarka. Nie za bardzo wiedziałam, czego spodziewać sie po książce, kobiety, która zaczęła być rozpoznawalna po pierwszej edycji Big Brothera, jej doświadczenie w alpinizmie jest bardzo skromne, a tu zdobywa jeden z najwyższych ośmiotysięczników-Mount Everest?! Sic! "Przesunąć horyzont" jest  napisany ciekawie, prostym językiem, bez patosu i nadęcia, nie mogłam się od niej oderwać. Zaczyna się od tragicznego rozdziału w życiu Martyny, jakim był wypadek samochodowy na Islandii. Zginął wówczas jej partner zawodowy, a ona długo nie mogła się pozbierać fizycznie i psychicznie. I własnie było punktem zapalnym, kiedy zaczyna się rozwijać zalążek idei wejścia na najwyższą górę świata. Bohaterka książki staje naprzeciw wszystkiemu-diagnozie lekarskiej, opinii znajomych, przyjaciół i rodziny. Zapiera się i udowadnia, że w życiu można osiągnąć bardzo wiele! Nie wolno spoczywać na laurach, trzeba obierać i wyznaczać nowe cele i ciągle iść do przodu, nie patrzeć się na przeciwności i piętrzące się problemy. Książka to nie tylko sucha charakterystyka wyprawy na Mount Everest, to także opis drogi, jaką musiała pokonać dziennikarka próbując zorganizować podróż, poprzez problemy wynikające z chęci pozyskania sponsorów, a także faktów z samej wspinaczki. Wszystko przeplata się z radami życiowych, przezwyciężaniem słabości człowieka oraz poznawania świata i pokonywania jego trudności. Polecam bardzo!

Podobny obraz
Wanda Rutkiewicz, to autorka drugiej pozycji, którą również polecam, choć czytało mi się ją trochę inaczej. Wielka ikona himalaizmu, kobieta ze stali, ambitna, stawiająca wysoko poprzeczkę oraz cele. "Na jednej linie trudno" się doszukiwać biografii Wandy. Faktów z życia osobistego jest bardzo niewiele, lakonicznie wplecione w tekst, tak jak by nie miały żadnego wpływu na ukształtowanie się charakteru alpinistki. Odrobina dzieciństwa, zdanie o rodzinie, parę o szkole/studiach, kilka o siatkówce i to już... Pozycja skupia się głownie na opisach relacji panujących między uczestnikami podczas wypraw. Czytając perspektywę autorki książki, wyczuwa się sporo niechęci, narastających konfliktów i napięcia. Domyślam się, że zdobywanie dachów świata, nigdy nie było łatwym zadaniem, a przebywanie w wąskim gronie osób, przez trzy miesiące, zepsułoby każdą relację, ale opisy mimo to są pełne żalu, niechęci, niezdrowej rywalizacji, egoizmu oraz szowinizmu. Wanda, wkraczając w świat, który był przypisany tylko i wyłącznie mężczyznom oraz udowadniając, że potrafi więcej, a zaszufladkowanie jej w roli kury domowej, nigdy się nie uda, potwierdza moją tezę, że ludzie zdobywający najwyższe szczyty są twardzi, przepełnieni ambicją, często egocentryczni. Że kiedy ginie kolega na grani, mało kto się wycofuje z próby zdobycia szczytu, a zespół idzie dalej, tak jak by nic się nie stało.
Pomijając atmosferę książki i jej ton charakteru, Rutkiewicz, opisała kolejne ekspedycje bardzo prostym językiem. Miałam wrażenie, że z każdym rozdziałem, coraz bardziej zaznajamiam się z topografią i językiem gór, a nawet pokusiłabym się o zdobycie jakiegoś niewielkiego wierzchołka Sudetów.
Pozycję, ze względu na chęć poznania osobliwości autorki, polecam. Himalaizm, to jednak ciężki kawałek chleba, a tylko najtwardsi ludzie, mogą się z nim mierzyć.
-------
Przeczytaliście coś równie ciekawego? Polecacie coś na kwietniowe wieczory? Daj znać, czekam na Wasze komentarze, buziole:*

Komentarze

  1. 6 lat blogowania to sporo czasu, wielu blogerów przeżywa zmęczenie materiału i brak weny.
    Na marginesie Wanda Rutkiewicz na nie Rudkiewicz, mała róznica a jednak wiele znaczy...
    Co do lektury to lubię czytać biografie Agaty Tuszyńskiej , polecam Oskarżona Wiera Gran

    pozdrawiam

    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już poprawiam, dziękuję za zwrócenie uwagi:)

      Usuń
  2. Dobre pozycje. Jak czytam takie rzeczy leżąc w swoim łóżeczku to też mam zawsze wrażenie, że czytam coś nierealnego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię Martynę Wojciechowską - oglądałam namiętnie jej programy na TVN-ie :)
    Jestem ciekawa tej książki! Z chęcią po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie koniecznie sięgnij po jej pozycję:) nie pożałujesz

      Usuń
  4. Nie czytałam tych książek, ale chętnie bym się skusiła na książkę Martyny Wojciechowskiej. Oglądałam kilka razy program i ogólnie ciekawa kobieta, chętnie przeczytałabym historie przez nią opowiadane :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam, ale wydają się ciekawe jej książki. Chyba sięgnę kiedyś po jakąś :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie mialam zadnej ksiazki Martyny w rekach i mam nadzieje, szybko to nadrobic.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet nie pomyślałabym, że książka Martyny może być tak dobra. Chętnie po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do zestawu książek dorzuciłabym jeszcze Himalaistki. Książki Wojciechowskiej nie miałam okazji jeszcze czytać, jednak po recenzji sięgnę po nią

    OdpowiedzUsuń
  9. Martyna to trochę moja idolka. Lubię ja za osobowość i pasję, determinację i poświęcenie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Po pierwsze, wiesz co, pisz chyba o czymkolwiek, tylko się nie poddawaj. Ja również piszę bloga sześć lat, z rozmaitymi przerwami, ale czuję, że gdybym odpuściła teraz, to ominęłoby mnie w tym blogowym rozwoju coś bardzo ważnego... Ciśnij!
    Po drugie, nie sądziłam, że Wojciechowska może taką fajną książkę napisać. Aż sama sprawdzę. Natomiast na Rutkiewicz czaję się już od dłuższego czasu. Twoja recenzja mnie tylko utwierdziła w przekonaniu, że warto!
    Ciepłe pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Alpinistą nie jestem lecz te kobiety które się wspinają w tak niebezpiecznych warunkach są dla mnie inspiracja

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę przeczytać książkę Martyny Wojciechowskiej. Czuję, że to bardzo inspirująca i motywująca lektura. Jeśli lubisz tematy górskie to polecam Ci biografię Wandy Rutkiewicz autorstwa Anny Kamińskiej. Świetna lektura, którą bardzo dobrze się czyta.

    OdpowiedzUsuń
  13. Swietne pozycje, sa juz na mojej liscie :) Tez chcialam Ci polecic Himalaistki oraz Jak wysoko sięga miłość? Życie po Broad Peak. Obie zdobyly moje serce! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Często oglądam program Wojciechowskiej, czasem jako uzupełnienie informacji przed podróżą, czasem jako inspiracja, kiedy nie mam wybranego konkretnego kierunku. Chętnie sięgnę po wspomnianą przez Ciebie pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Obie Kobiety są dla mnie wielką inspiracją. Książkę M. Wojciechowskiej czytałam, o Wandzie Rutkiewicz czytałam biografię Anny Kamińskiej. Mam nadzieję, że książkę, którą Ty polecasz, uda mi się już niebawem przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Martyna to silna kobieta, oglądałem kilka razy jej program Kobieta na krańcu świata :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś wciaz mi Wojciechowska nie po drodze. Koniecznie muszę coś wreszcie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  18. lubię oglądać filmiki podróżnicze

    OdpowiedzUsuń
  19. To ksiązki zupełnie nie dla mnie. Nie intersuje mnie wspinaczka. Choć Martynę Wojciechowską bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo inspirujące. Myślę teraz co by tu wykombinować u siebie

    OdpowiedzUsuń
  21. Interesujące propozycje dla miłośników ciekawych ludzi!

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię książki podróżnicze, fajne propozycje!

    OdpowiedzUsuń
  23. Martynę Wojciechowską kojarzę do tej pory tylko z programami w tv, żadnej z jej książek nie czytałam. Jestem bardzo ciekawa, jaki ma styl pisarski :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Widzę, że ta tematyka ostatnio króluje i w blogosferze, i wśród przeciętnych amatorów czytania. To dobrze, bo to bardzo ciekawa działka. Sama chętnie wybrałabym się w podróż z panią Rutkiewicz, bo góry są mi właściwie obcym tematem. Natomiast Martyna Wojciechowska bardzo mi imponuje, ale do jej książek nie umiem się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  25. Czekam na chwilę czasu, żeby przeczytać książkę Bieleckiego, ale zachęciłaś mnie do sięgnięcia najpierw po Rutkiewicz :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubię książki Martyny z serii "Kobieta na krańcu świata" :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zgadzam się, że Martyna Wojciechowska to silna kobieta. Ma niesamowitą osobowość i charyzmę. Szanuję ją i cenię. Do książki się przymierzam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przygody czytelnicze z książkami Martyny Wojciechowskiej jeszcze przede mną. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Masz jakieś pytanie? Zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu).
Jeśli nie uzyskałaś odpowiedzi, to ponów swoje zapytanie.
-----
Kontakt e-mail 1985ab@wp.pl