czwartek, 8 września 2016

OBJAZDÓWKA PO PLAŻACH NA KRECIE PLATANIAS, KOLYMBARI I PALEOCHORA 3 W 1

Zupełnie nie mieliśmy pomysłu jak spędzić kolejny dzień na Krecie. Praktycznie wszystko w okolicy zjechaliśmy, a  w dalszą drogę nie było sensu się zapuszczać. tzn. były pomysły na okoliczne wycieczki, ale Wojtuś jakoś z nami nie do końca chciał współpracować. No nic, postanowiliśmy zrobić mały rekonesans po pobliskich plażach, a nóż coś się spodoba, przypadnie do gustu, a może uda się zagościć na dłużej...Naszą objazdówkę postanowiliśmy rozpocząć od pobliskiej Platanias. Raz, dwa i jesteśmy autem na miejscu... 

Samochód udało się zostawić pod hotelem, położonym tuż przy brzegu morza. W sumie dobrze trafiliśmy, bo za chwilę za nami ustawił się rządek aut. Jak by tego było mało, nasz pojazd udało się zaparkować w cieniu, a w szczycie sezonu już bardzo dużo. Wyruszamy na plażę. Całkiem ładną, szeroką, ale w zupełnie innym odcieniu, od tej sąsiadującej w Stalos. Piasek jest odrobinę grubszy, mniej czepliwy i koloru sino-stalowego. Absolutnie to w niczym nie przeszkadza naszej małej gwiazdce, rusza na podbój wiaderka i foremek i za chwilę jest skupiony na budowaniu "zamków".

plaże na Krecie w miejscowości Platanias
Platanias to miejscowość, podobnie jak sąsiadujące Stalos, nastawiona na turystykę. Rząd ekskluzywnych hoteli otwiera pierwszy rząd apartamentów, tuż nad morzem, kolejny znajduje się za ruchliwą ulicą. Może, mniej uczęszczaną niż w sąsiednich miejscowościach, położonych nieopodal Chanii, ale jednak. Niestety, sama miejscówka nie zdobyła naszego uznania. Woda była mętna i raczej mało zachęcająca do pływania. Po tym, ile człowiek zdołał zobaczyć na Krecie, stał sie wyjątkowo wybredny i marudny;) Daleko do plaży w Falassarnie czy Elafonissi, czy choćby nawet do Kissamos. Tak samo szybko jak tu się pojawiamy, tak samo podejmujemy decyzję o tym, żeby się ewakuować do pobliskiego Kolybari. 
wygląd plaży w Platanias na Krecie

piaszczyste plaże w Platanias na Krecie
Obie miejscowości dzieli pól godziny jazdy samochodem. Jesteśmy pozytywnie zaskoczeni. Miejscowość nie jest typowym molochem turystycznym. Panuje sielska atmosfera, znana z greckich miasteczek. Sklepy, raptem kilka na krzyż, może cztery tawerny, zlokalizowane tuż przy samym brzegu morza i...kamienista plaża. I to był nasz As z rękawa, a właściwie naszego bobasa!
Kolymbari na Krecie co zobaczyć?

zatoka oraz malutki port w Kolymbari na Krecie

jak się suszą ośmiornice w Grecji na słońcu

suszone owoce morza w Grecji jak się to robi?
Są ośmiornice, które suszą się na słońcu i koty, które wygrzewają się w grotach kamiennych nad samym brzegiem morza...Kto dopatrzy się drugiego mruczka z czarno-białym umieszczaniem?
greckie koty jak wyglądają?
W Kolybari znajduje się malutki porcik, w którym cumują łodzie i kutry mieszkańców. Czasem trafi się coś większego, ale raczej z rzadka. Wyjątkowo skalny i poszarpany brzeg, zamienia sie w kamienista plażę. Ale jaką! Opłukane i oszlifowane kamienie są wyłożona na całej długości i szerokości. Nasz dzieć był ugotowany! Tyle materiału do przerzucenia, to było jak sen;) Druga strona medalu jest taka, że bez maty lub karimaty ani rusz. Na ręczniku od biedy można chwilę wypocząć, ale dłuższy relaks robi się niewygodny. Może to i dobrze, bo niejako zmusiło nas to do tego, by pojechać gdzieś dalej i przy okazji zatrzymać się w jakiejś tawernie na obiad. Padło na Paleochorę, miejscowość położoną po zupełnie przeciwnej stronie wyspy!
plaża w Kolymbari kamienista
Droga z Kolybari do Palerochory zajęła nam 1,5 godziny. Całkiem sporo, ale po pierwsze trasa pnie się po niemałych górach, a po drugie...No własnie nie wiem co:) W sumie jechało się bardzo przyjemnie i wygodnie. Szeroka, asfaltowa trasa nie wymagała jakiś nadludzkich zdolności, a dodatkowe pobocze było miłą niespodzianką, bo już przywykliśmy do wąskich serpentyn, które na tutejszych drogach powodowały zawroty w głowie. Ogromnym plusem przejażdżki było, to, że w końcu można było odetchnąć od upalu. Malownicze doliny i góry, które przecinały się na wzajem, obniżyły odczuwalny upał o jakieś 6-7 stopni! I ten przyjemny wiaterek, który nam towarzyszył, przez całą trasę...hmmm:)
plaża w Paleochora na Krecie

kamienista plaża w Paleochora na Krecie
Zatrzymujemy się nad samym brzegiem morza co ciekawe Libijskiego. Pierwsze wrażenie jest takie sobie;) Ogromne kamienie, oszlifowane przez fale, tworzą linię brzegową. No dobra, mimo to dajemy szansę. Od morza owiewa przyjemna bryza i choć na chwilę łapiemy oddech od męczącego upału. Paleochora to statystycznie najcieplejsze na Krecie, a wszytko przez napływające masy ciepłego powietrza znad Afryki. Hipnotyzujący kolor wody przyciąga nas jak magnes. Ludzie pływają w maskach i obserwują życie podwodne. Trochę trudno schodzi się do wody, bez cros'ów ani rusz, śliskie kamienie przypominają o sobie na każdym kroku. Kiedy zanurzam się w krystalicznie czystej wodzie, wiem, że to miejsce na długo pozostanie w mojej pamięci. Jest bosko<3 Uczta dla oczu.
tawerny Paleochora

Paleochora Kreta

promenada wzdłuż morza Paleochora

promenada wzdłuż morza Paleochora na Krecie
Ludzi jak na lekarstwo. Jest dobrze, to miejsce raczej dla osób unikających turystycznego molochu. Nawet hotele do złudzenia przypominają rodzime domy greków, tylko wywieszone tabliczki for rent, uzmysławiają że mamy do czynienia z apartamentami. Jest sielsko, anielsko i cicho. Kawałek dalej trafiamy na promenadę ciągnąca się nad kamienistym brzegiem morza. Zmęczeni i głodni, postanowiliśmy zatrzymać się gdzieś w pobliżu na obiad. Tuż obok deptaka, udało się znaleźć miejsce w wyjątkowo obleganej tawernie. Co ciekawe serwowała tylko i wyłącznie dania kuchni włoskiej, a mimo to o stolik było ciężko. Jeśli będziecie w okolicy to warto tam zajrzeć, serwują na prawdę dobrą pizzę na cienkim cieście!
port Paleochora

jak wypożyczyć auto na Krecie?

widok z góry na zatoki w Grecji
Przed odjazdem zatrzymujemy się na chwilę na wzniesieniu, które znajduje się na drodze powrotnej do Stalos. Widok na miasto dokładnie pokazuje jego położenie i charakter. Wbijący się w morze cypel, zwieńczony jest portem. Stąd statki odpływają do Sougii, Loutro, Agia Roumeli, Chora Sfakion oraz przecudnej Wyspy Gavdos .W oddali widać pozostałość po murach obronnych, wąskie uliczki, które przecinają całe miasteczko i szeroką, piaszczystą plażę zlokalizowaną na zachodniej części półwyspu. Do tej ostatniej nie dotarliśmy, zostawiamy na następny raz. Coś trzeba sobie zostawić na...następny raz!
mury obronne Paleochora widok z góry

Paleochora widok na miasto z góryCo powiecie na taką objazdówkę po Krecie? Wolicie leniuchowanie czy aktywne zwiedzanie? Dajcie znać w komentarzach:*

ZAPRASZAM TEŻ:



13 komentarzy :

  1. Sama chciałabym się wybrać na taką wycieczkę :) Zdecydowanie wolę aktywne zwiedzanie :)
    Piętne widoki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na krecie byłam podczas podróży poślubnej, było świetnie chce tam wrócić
    Dyed Blonde

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjne widoki! :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahah nie moge z tej ośmiornicy :D Fuuu :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ale rozkosznie ;-)
    lubię wycieczki gdzie coś się dzieje i poznaję nowe miejsca. siedzenie na plaży mnie nie kręci ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. w zeszłym roku byliśmy na krecie a w tym na zahynthos i zdecydowanie bardziej podobało mi się na zakynthos ;) piękna zielona wyspa ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszcze . Grecja to miejsce do ktorego marze pojechac !
    Piekne zdjecia ;)
    Obserwuje .

    OdpowiedzUsuń
  8. jejku! <3 jak tam jest pięknie!!


    http://kaarollkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Prześliczne zdjęcia, też chciałabym kiedyś tam się wybrać :)
    Pozdrawiam ♥ #Smile
    Nasz blog - klik

    OdpowiedzUsuń