Zachód słońca na Śnieżce to imponujący spektakl natury. Mi udało się zrealizować plan podczas noclegu w schronisku Dom Śląski. Tuż, przed zachodem słońca, weszłam na wierzchołek najwyższego szczytu Karkonoszy i cierpliwie przyglądałam się chowającemu słońcu za horyzont. Trafiła mi się wymarzona pogoda, było ciepło, słonecznie, praktycznie bezchmurnie, momentami wiar mocniejszy wiatr, ale to w tej części gór jest zrozumiałe i częste. Jeśli macie ochotę na garść zdjęć, to zapraszam.
Podejście ze schroniska Dom Śląski na najwyższy szczyt Karkonoszy to niecałe dwa kilometry w jedną stronę przy wyborze trasy "Drogą Jubileuszową". Śnieżka z tego miejsca jest na wyciągnięcie ręki. Niestety jest to o tyle kapryśny wierzchołek, że często chowa się za chmurami, lub potrafi dokuczać deszcz, mżawka a nawet śnieg.
Nocleg rezerwowałam pół roku wcześniej opłacając zaliczkę na miejscu.
Pomimo ciepłego popołudnia, wiatr na szczycie osiągał huraganowe porywy, a zachodzące słońce przepijało pomiędzy chmurami, więc tylko pomarańczowe niebo, przypominało, że dzień się kończy.
Zgodnie punktem 12 z regulaminu Karkonoskiego Parku Narodowego:
uprawianie turystyki na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego jest dozwolone wyłącznie w ciągu dnia tj. od świtu do zmierzchu. Świt definiowany jest jako pora dnia przed wschodem Słońca, kiedy niebo przestaje być czarne, a kończy się w momencie wschodu Słońca, natomiast zmierzch definiowany jest jako pora dnia po zachodzie słońca, kiedy Ziemia jest oświetlona światłem słonecznym rozproszonym w atmosferze, do momentu, kiedy niebo stanie się czarne.
Uprzedzając pytania zdążyła zejść do schroniska zanim nastał zmrok. Spadnie w schronisku ma swoje zalety i jest to dobry kierunek, jesli myśli o zwiedzaniu Karkonoszy.Widok w kierunku Domu Śląskiego i Śmielca, poniżej Zbiornik Sosnówka i Podgórzyn.
Poniżej Kocioł Łomniczki i wijący się czerwony szlak w kierunku Domu Śląskiego.
Jeśli chodzi o okolicę to warto zobaczyć:







Komentarze
Prześlij komentarz