Bali na Krecie to niewielka miejscowość, położona na północny wyspy, 30 kilometrów na wschód od Rethymno. Niegdyś osada rybacka, dziś miejscowość wypoczynkowa, która ściąga wielu turystów. Byliśmy tu z wizytą w lipcu i myślę, że jeśli ktoś szuka miejsca, gdzie chce wypocząć, ale nie na totalnym odludziu, tylko w miejscu, gdzie można wieczorem wyjść na miasto, to będzie to całkiem rozsądny kierunek. Czyste plaże, obłędne morze, gdzie można podziwiać podwodne życie, a także uprawiać sporty wodne, to całkiem sporo, jak na miejscowość, którą zamieszkuje tylko 400 mieszkańców, a początki osadnictwa szacuje się na 3000 p.n.e.. Latem jest tu zdecydowanie tłoczniej, to za sprawą wczasowiczów, ale miejsce z racji fantastycznego położenia ściąga ich i wcale się nie dziwię, bo jest to fenomenalny punkt na mapie wyspy Kreta, który warto odwiedzić.
Mieszkając w Rethymno, do Bali mieliśmy pół godziny jazdy samochodem. W zasadzie była to pierwsza z miejscowości, jaką zwiedzaliśmy w tym roku w lipcu. Oglądając zdjęcia z Internecie widziałam niewielki, ale malowniczy port, czyste, turkusowe morze oraz hotele, które pięły się do góry na przyległych do linii morskiej klifach.
.
Bali z racji położenia, posiada niewielkie plaże, wciśnięte pomiędzy klify. W samym mieście są trzy plaże: największa Livadi (na samym początu wioski), następnie Bali i Karavostasi. Te dwie ostatnie są najmniejsze i tu zaczyna się problem z wygospodarowaniem miejsca dla osób, które nie są zakwaterowane w pobliskich hotelach. Hotelowe parasole i leżaki zajmują 90% nabrzeża i aby znaleźć kawałek wolnego miejsca, gdzie można się rozbić z własnym ręcznikiem, to nie lada wyzwanie.
Pomijając kłopot z miejscem do opalania, to Bali jest fenomenalne pod kątem uprawiania snorkelingu - ryby dosłownie przepływały między nogami. W pobliżu klifów znalazła się również grupa kursantów, która nurkowała z butlami, część ludzi pływała na SUP'ach, do zatoczek zawijały łodzie w tym katamarany oraz motorówki, ale mimo to, dało się odczuć błogą ciszę i spokój.
Obłędny turkus wody oraz góry, które niemal wbijają się w nabrzeże. Krajobraz jak z bajki lub folderu reklamowego, ale to trzeba zobaczyć na własne oczy.
W centrum Bali znajduje się urokliwy porcik, gdzie cumują rybacy łowiący ryby oraz owoce morza. Na końcu nabrzeża znajduje się biuro podróży, które oferuje rejsy łodziami po okolicy. W centrum miasta, powyżej nabrzeża, zobaczymy urokliwy Kościół pw. Świętej Trójcy. Miasteczko jest oazą spokoju, ale dla chcących zobaczyć więcej i lepiej poznać okolicę, dobrze jest wypożyczyć samochód, dzięki któremu można sprawnie pokonać odległości między atrakcjami.
Komentarze
Prześlij komentarz