CO MI PRZYNIÓSŁ ROK 2017? PODSUMOWANIE

Połowa stycznia za nami, a ja się dopiero biorę za podsumowanie poprzedniego roku. Powinnam to zrobić tydzień temu, lub przemilczeć, ale jakoś nie daje mi to spokoju. Poprzednie 12 miesięcy należało raczej do spokojnych. Na szczęście, tfu tfu, każdy z Naszych członków rodziny jest zdrowy, ale jakiś niedosyt pozostał, mimo że udało mi się spełnić i wykreślić z listy marzeń aż dwie destynacje, a czytelników bloga wciąż przybywa.




Z roku na rok dociera Was na witrynę coraz więcej. Czytacie, piszecie, radzicie się, czyli blog nie umarł, a żyje. Przez ten czas odwiedziło moją witrynę 119 tysięcy użytkowników, co notuje blisko 30 procentowy wzrost wskaźnika w stosunku do roku 2016. To, pewnie w skali największych polskich blogerów, mierny wynik, dla mnie imponujący i budujący. Najwięcej było Was z Polski, choć nie zabrakło czytelników że Stanów, Wielkiej Brytanii czy Niemiec.
Bezkonkurencyjnym wpisem, który czytaliście najczęściej okazała się analiza porównawcza kurtki Moncler. Tu, choć trochę trudno mi w to uwierzyć, posypało się mnóstwo pytań i wątpliwości. A więc w szale zakupów, nie zapominacie trzymać ręki na pulsie, aby nie przepłacić grubej forsy za podróbkę. Kolejnym na liście Top 3, okazał się wpis o bazie proteinowej z Indygo. Hybryda wciąż cieszy się ogromną popularnością, a odżywka w moim mniemaniu, odżywia paznokcie i u mnie się bez wątpienia sprawdziła. Listę zamyka Black Opium YSL. Perfum używam od dłuższego czasu i są niekwestionowanym faworytem, widocznie Wam też zapach się podoba. W każdym razie, post odnotował spore zainteresowanie,a ja obiecuję kolejne publikacje.
Pomimo, że do tematu podróży podchodzi lam na totalnym spontanie, udało się wykreślić z listy podróżniczych marzeń Majorkę i Malagę. Bez wątpienia hitem okazała się kolejna podróż na Kręte, gdzie w czerwcu ładowaliśmy baterie na urokliwej plaży położonej w Stavros. Odkryliśmy ją dopiero przy trzecim podejściu do zachodniej części wyspy i absolutnie tego nie żałuję. Kręte pokochałam, Majorka mocno mnie rozczarowała, zaś przy Maladze czuję pewien niedosyt, który mam nadzieję kiedyś złagodzić. Wrocław wcale nie pomaga, otwiera kolejne połączenia lotnicze z południową częścią Europy, więc zacieram ręce. Choć nadal w marzeniach powracam do urokliwej Chanii i turkusowej laguny Balos, to z dzieckiem podróżuje się inaczej, choć wszystko jest do ogarnięcia. Na pewno przy planowaniu wypoczynku lub zwiedzania, priorytetem są place zabaw;))
Mam mocno mieszane uczucia jeśli chodzi o samorealizację. Obiecałam sobie, że w końcu usiądę nad anielskim, ale lenistwo wzięło górę:( Wciąż rozważam hiszpański, ale na drugie mi , zdecydowanie - antytalencie językowe. Posiadałam tajemną wiedzę z zakresu hybrydy, choć miałam wrażenie, że mój zapadały ostygnie po miesiącu, to jestem pozytywnie zaskoczona wytrwałością i chęcią doskonalenia. Nadal chętnie maluję pazurki, choć czas trwania zabiegu skróciłam do minimum, a to dzięki zestawowi Semilac.
Dzieć rozpoczął edukację w przedszkolu. Choroby Nas nie opuszczają ani na chwilę, do końca grudnia zjedliśmy 5 antybiotyków, zaliczyliśmy pobyt w szpitalu, a końca nie widać. Ale to temat na osobny wpis.
-----
A Wy jakie macie odczucia wobec 2017 roku? Macie lekki niedosyt, czy był to przełomowy czas w Waszym życiu? Czekam na komentarze, buziole:*

Komentarze

  1. Ten perfum to rewelacja <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2018/01/beacive-box-moja-opinia.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Super podsumowanie

    Zapraszam do siebie w wolnej chwili,
    Miłego wieczoru, xx Bambi

    OdpowiedzUsuń
  3. My miałyśy przełomowy rok prywatnie, blogowo rozwijamy się w równym tempie. Pozdrawiam serdecznie i życze sukcesów w 2018.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję osiągnięć i powodzenia w 2018 r. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że sporo się działo w 2017 roku, dlatego tym bardziej gratuluję osiągnięć i życzę wszystkiego co najlepsze w 2018 roku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Samorealizacja u mnie w tym roku była naprawdę dobra ❤
    Trzymam kciuki za nowy rok
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie zestawienie, co z bieganiem?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach zazdroszczę tej cudnej Malagii, sama z przyjemnością bym spędziła kilka tygodni na tej hiszpańskiej, rajskiej ziemi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładny wzrost czytających :) ja tego nigdy nie liczyłam, może w tym roku mi się to uda :)
    Powodzenia w blogowaniu 2018:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Marzy mi sie wyjazd na Krete i Malage i stety badz niestety wlasnie Ty rozbudzilas we mnie te marzenia :P Udanego roku 2018!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Masz jakieś pytanie? Zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu).
Jeśli nie uzyskałaś odpowiedzi, to ponów swoje zapytanie.
-----
Kontakt e-mail 1985ab@wp.pl